fbpx

Karmienie kociąt. Czy karmienie kocięcia na żądanie jest mitem? Jak żywić małego kota


Przyjście na świat jako zwierze mięsożerne, w tym przypadku jako kot łączy się z wymogami takimi jak m.in bezwarunkowa mięsna dieta oraz małe, ale częste porcje dostarczanego pokarmu, co za tym idzie dbanie o to, aby (jeśli jest taka możliwość) zbytnio nie obciążać układu pokarmowego. W związku z ostatnim wielu opiekunów zastanawia się, czy nieograniczanie porcji posiłku jest prawidłowym sposobem żywienia.

Z artykułu dowiesz się:

  • Czym karmić małego kota?
  • Jak często powinno karmić się małe kocie?
  • Jakiej wielkości powinna być porcja na jednorazowy posiłek?
  • “Czy tak duży brzuch u kocięcia” jest normalny? 

„Urodziłem się gotowy!” – kocięta mogą jeść mięso

Koty, jako mięsożerne drapieżniki są przystosowane do spożywania mięsa zaraz po tym, gdy zostaną w naturalnych okolicznościach odstawione od mleka matki. Ich zęby pojawiają się wcześnie tj. około 3 tygodnia życia i od razu są ostre na tyle, aby poradzić sobie z mięsem przyniesionej im przez mamę ofiary. Gdy tylko maluchom zaczynają wyrzynać się kiełki, ich matka coraz rzadziej ma ochotę na karmienie ich swoim mlekiem. Rozpoczyna się czas, gdy dorosła kotka zaczyna wprowadzać w życie swojego potomstwa nowe lekcje, które przystosują je do życia i pozwolą przetrwać.

Kocica parę razy dziennie – w zależności jakie są jej umiejętności polowania i szczęście – przynosi swoim potomkom małe gryzonie lub ptaki, dzięki którym młode uczą się do czego służą ich ostre jak igły siekacze. Koty w naturze, zaraz po odstawieniu mleka jedzą po prostu mięso, nie musimy zatem obawiać się, czy możemy przestawić swoje młode kocie na dietę BARF (składającą się z surowego mięsa, podrobów oraz niezbędnych suplementów). Nie ma także obawy przed tym, czy przygarnięte maleństwo, które ma już zęby może zjeść mięsną karmę dla kotów.

Warto wiedzieć, iż jeżeli karma ma naprawdę dobrą jakość, oraz dobry skład (sprawdź: jak dowiedzieć się czy karma ma dobry skład) nie musi mieć ona dopisku “dla kociąt”. Zresztą, karmy „dla kociąt” zazwyczaj nie różnią się składem, są po prostu drobniej zmielone, a to nie jest niezbędne kociętom. Nie ma również potrzeby, aby gotować kotom ich posiłki. Jeśli mamy surowe mięso, dużo lepiej jest podać je bez obróbki termicznej. Dodatkowo, legendy o biegunkach po spożyciu mięsa przez kocięta biorą się najczęściej z sytuacji, gdy właściciel nie podał maleństwu mięśni, a same podroby zwierzęce np. wątróbkę.

Te ząbki nie są ozdobą, służą mi do siekania mięska!

Wiemy już, że młodego osobnika należy karmić nieprzypadkową mięsną dietą, czyli wysokomięsnymi puszkami lub BARF’em. Jednak jak często należy karmić małego kota?

Porcja bez granic – jak często karmić kocięta

Na pewno nie należy karmić malucha bezpośrednio na żądanie. Ma to zły wpływ zarówno na behawioryzm zwierzęcia, jak i na jego zdrowie. Oczywiście maluch może przeżyć błędy w naszym karmieniu, jednak chodzi przecież o to, aby racjonalnie jak najlepiej dbać o jego samopoczucie i stan zdrowia.

Na początku życia kota jego matka karmi go możliwie często, robiąc sobie jedynie krótkie przerwy na sen. Po posiłku okolice brzuszka i sam brzuch kocięcia są wylizywane, co wspomaga prace układu pokarmowego, przy okazji pomagając maluchowi oddać mocz i kał. Jeśli trafił do nas kot nieco powyżej 4 tygodnia życia, możemy mieć już pewność, że będzie próbował przyjmować stały pokarm. Czy powinniśmy karmić go również w nocy?

Z reguły maluchy, które nie są już na mleku, odzwyczaja się od karmienia w nocy. Za to powinniśmy trzymać się podawania częstych, ale małych porcji karmy przez cały dzień. Idealnym wyjściem byłoby karmienie młodego kocięcia świeżą, ciepłą karmą co 2-3 godziny, jednak ze względu na popularny czas pracy między 8 a 16 możemy zmobilizować się do karmienia kociątka zaraz po naszym obudzeniu, chwile przed wyjściem do pracy, oraz zaraz po powrocie z niej i w zależności od naszego trybu dnia co dwie późniejsze godziny, oraz zaraz przed pójściem spać.

Oczywiście bezwzględnie nie możemy uniemożliwić młodemu kotu jedzenia, gdy nie jesteśmy w stanie podawać mu posiłku, ponieważ jesteśmy w pracy. Dodatkowo większość domów tymczasowych i hodowli pozostawia kociętom pełną miskę na noc, a dopiero potem stopniowo przyzwyczaja je do tego, aby nie jadły w nocy (dzięki temu w dorosłym życiu kot nie będzie wymuszał na nas jedzenia, gdy próbujemy spać).

Zatem przypuśćmy, że na 8 godzin pracy i 8 godzin snu możemy zostawić maluchowi 4 porcje karmy. Jeśli w słoneczny dzień w naszym mieszkaniu nie ma 40 stopni, mokra karma nie powinna się popsuć. Nie ma zatem potrzeby zostawiania kotu szkodliwej suchej karmy lub niezostawiania mu zupełnie niczego na ząb.

Maluch z natury jest mniej wybredny niż dorosłe koty i nie pogardzi karmą, która postała dużej w misce. W sytuacji, gdy mamy do czynienia z nieokiełznanym łakomstwem maluch prawdopodobnie na początku będzie zjadał większość pozostawionej porcji, lecz potem jego układ pokarmowy będzie odpoczywał, aż do naszego powrotu. Jednak problem łakomstwa kocięcia da się wyciszyć przy zastosowaniu odpowiednich środków. Jak to zrobić dowiesz się w dalszej części artykułu.

Zdrowy brzuszek malucha

Co zatem z karmieniem kociąt „na żądanie bez ograniczeń”?

Należy zdać sobie sprawę, że duża część maluchów będzie przez większość czasu bawiła się lub przebywała z nami w innym pokoju niż kuchnia, w której zazwyczaj podajemy kotu jedzenie. Maluch może zwyczajnie nie umieć jeszcze zakomunikować nam swojego głodu, jeśli innych pomieszczeń nie kojarzy bezpośrednio z jedzeniem. W tej sytuacji będzie bawił się głodny, a dopiero przy naszym przemieszczeniu się do kuchni podąży za nami, dopominając się o swoją porcję. 

Młody kot pozostając głodny przez dłuższy czas, gdy wreszcie będzie miał kontakt z jedzeniem, rzuci się na nie i zje tyle, że jego brzuszek przypominał będzie dużą piłkę. Taka sytuacja nie jest zdrowa dla żołądka kota, który z natury nie jest przystosowany do przyjmowania tak ogromnych porcji – nawet będąc jeszcze kocięciem.

Dodatkowo:

-Mały kot, który je niespokojnie, warczy i wręcz niezdrowo „fazuje się” swoją miską, prawdopodobnie doświadczył głodu lub bardzo mocnej rywalizacji z rodzeństwem o pokarm. Być może dotychczas podawałeś mu także zbyt mało gramów pokarmu na dzień. Podawanie jedzenia na żądanie nie uspokaja takiego zachowania, a wręcz je podtrzymuje. Sfrustrowanie na temat pokarmu, w którym znajduje się mały kot nie jest dla niego przyjemne, dlatego dobrze zrobimy starając się mu pomóc.

-Pomocne będzie wyżej wspomniane dostarczanie kocięciu mały porcji w krótkich, częstych odstępach czasowych oraz podawanie surowych kawałków mięsa, z którymi mały będzie się musiał „pomęczyć”, możne to być np. mięso z udka kurzego lub poprzerastane mięso wołowe. Taka forma “gryzaka” oraz swego rodzaju odpowiednik psiego spowalniacza jedzenia zmęczy kocie i uspokoi je, a przy okazji pomoże mu z przyswojeniem informacji, że jedzenia jest pod dostatkiem, a dalszy stres i walka o pożywienie nie jest potrzebny.

-Kot, który dostaje jeść nie o regularnych porach, ale wyłącznie wtedy, kiedy do nas “krzyczy” uczy się, że aby dostać coś trzeba miauczeć. Stąd swój początek weźmie głośne wymuszanie na nas otwarcia drzwi na żądanie czy podzielenia się swoim jedzeniem. Znacznie lepiej postąpimy, gdy sami „bez szantażu” będziemy podawać maluchowi posiłki, a robiąc to o stałych porach być może nauczymy swojego pupila wyłącznie tego, by przypominał nam o porze karmienia.

Oczywiście, gdy kot będzie już dorosły będziemy mogli nieco ograniczyć ilość podawanych porcji, jednak pamiętajmy, że nawet dorosły kot powinien jeść częste, ale małe porcje. Jest to dla niego naturalne, ponieważ kotu rzadko udaje się zdobyć duży posiłek – jego ofiary z reguły są małe.  Wyjątkiem rzecz jasna są duże gatunki kotów, które polują także na większą zwierzynę dopasowaną do swoich rozmiarów. 

Żyję dopiero parę tygodni – wszystko jest tak ciekawe!

Jak dużo powinny jeść kocięta?

Ustalmy to indywidualnie pod kocie, uwzględniając wiek malucha i aktywność (która u młodego zwierzęcia zawsze powinna być co najmniej dobra). Brzuch naszego podopiecznego powinien być widoczny, jednak nie może on w trakcie posiłku osiągać niezdrowych rozmiarów (tutaj pragniemy przypomnieć, że napuchnięty brzuch malucha może również oznaczać zarobaczenie).

Standardowo maluchy potrafią zjeść nawet ok. 200g dziennie, jednak niektóre mogą potrzebować większej ilości karmy.

Wiele kobiet opiekujących się młodym kociątkiem intuicyjnie zauważa, że żołądek kocięcia, któremu pozwoliło się za jednym razem zjeść ile chce (a mówimy oczywiście o za dużej porcji wybranej przez łakomstwo) jest rozciągnięty za bardzo. I słusznie. Zachowajmy umiar i indywidualnie dopasowujmy porcję tak, aby brzuszek był najedzony, ale nie nadwyrężony.

Jednocześnie pamiętajmy, że kocięta potrzebują jeść, aby się rozwijać, stale kontrolujmy czy nasz maluch przybiera na wadze i czy jego mięśnie rozwijają się prawidłowo. Brak wzrostu, tycia czy brak apetytu powinien nas niepokoić. 

Podsumowanie:

1. Koty są mięsożerne, nawet gdy są jeszcze uroczymi maleństwami. Od samego początku procesu odstawienia od mleka matki zaczynają jeść mięso. Nie ma potrzeby podawania im ryżu czy innych “lekkich” potraw, które jedzą np. ludzkie, wszystkożerne niemowlęta.

2. Małe koty (jak i duże) karmimy pełnowartościową mięsną karmą (przynajmniej 80% mięsa), dietą BARF lub dla odważnych – Whole Prey.

3. Przeciętny kociak spokojnie zje 200g karmy dziennie, lecz może potrzebować zjeść jeszcze więcej lub mniej. Kontroluj wagę i wzrost swojego podopiecznego oraz indywidualnie dobierz mu porcje posiłków. Pamiętaj, że kot powinien jeść częste, ale małe porcje. 

4. Starajmy się nie karmić malucha na żądanie, a o stałych porach w krótkich odstępach czasowych. W ten sposób maluch będzie czuł się lepiej, trawienie będzie odbywało się sprawniej, a my unikniemy możliwych kocich problemów zdrowotnych i behawioralnych.

5. Podczas naszej nieobecności możemy zostawić kocięciu odpowiednią porcję kociej, mięsnej karmy. Jednak, gdy jesteśmy w domu postarajmy się na bieżąco dostarczać kotu świeżych porcji.

6. Nawyk zbyt łapczywego jedzenia należy złagodzić. Nie róbmy tego pozwalając maluchowi napychać się ogromną ilością karmy, a zmęczmy go przekąską między posiłkami – surowym mięsem z którym będzie musiał „popracować”.

7. Najlepiej zaopiekujemy się kocięciem, jeśli będziemy dbać o jego brzuszek – nie rozciągajmy go do niezdrowych rozmiarów. My też nie lubimy być przejedzeni, chociaż czasem świadomie jemy ponad nasze możliwości.

8. Stosując się do powyższych porad uspokoisz swoje kocie i gdy zostawisz mu pełną miskę – nie będzie ono miało potrzeby zjedzenia wszystkiego na raz oraz spokojnie będzie korzystało z pozostawionego posiłku, gdy tylko będzie głodne.

… a karmienie osesków jest jeszcze bardziej skomplikowane 😉

Ważne wskazówki:

Nie podawaj kocięciu zimnej karmy prosto z lodówki. Możesz szybko ocieplić ją dodając do niej nieco ciepłej wody. Co bardziej troskliwi opiekunowie podgrzewają nawet stały pokarm swoich kocich maluchów do temperatury pokojowej (jeśli trafił Ci się osesek i musisz karmić go mlekiem także należy je lekko podgrzewać, ale o tym w innym artykule) – przynajmniej do czasu, gdy maluch nie zmieni się z “przedszkolaka” do “poważnego kocięcia “ w wieku szkolnym” 🙂

Jeśli podajesz kotu weterynaryjną lub sklepową karmę z niską zawartością mięsa instynktownie może on domagać się jej większej ilości, aby zaspokoić swoje zapotrzebowanie na składniki odzwierzęce i móc prawidłowo się rozwijać. Co za tym idzie kot zje jeszcze więcej karmy, a jego żołądek pozostanie rozciągnięty jeszcze mocniej. Niezdrowa karma oprócz złego wpływu na organizm przysparza również więcej sprzątania – kot, który nie je mięsa robi większe i bardziej śmierdzące kupy. Zobacz jakie karmy polecamy dla kotów jako najlepsze.

Klaudia Borowa

Uważam, że wieloletnie doświadczenie ze zwierzętami to jeszcze nie wszystko- należy skrupulatnie i na bieżąco poszerzać swoją wiedzę i perspektywę na temat swoich podopiecznych. Do wiedzy praktycznej i teoretycznej warto także dodać szczyptę samodzielnej analizy i pasji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Recent Content

link to Dlaczego whiskas jest zły?

Dlaczego whiskas jest zły?

Dlaczego tak właściwie karmy dostępne w markecie nie nadają się do spożycia przez koty? O stylu zdrowego żywienia zwierząt jest głośno już od paru lat. Ludzie, stopniowo poszerzają swoją wiedzę odnośnie zdrowia swoich podopiecznych i nie kierują się wyłącznie kolorowymi, zachęcającymi do zakupu opakowaniami karmy – zamiast tego czytają składy kupowanych przez siebie produktów i […]
link to Wędka dla kota - dlaczego zabawa nią jest niezbędna?

Wędka dla kota - dlaczego zabawa nią jest niezbędna?

Znudzone koty częściej zapadają w stany depresyjne i choroby wynikające z braku ruchu. Aby zapewnić dorosłemu podopiecznemu odpowiedniej dawki zabawy nie wystarczy rzucenie na ziemie pluszowej myszy. Bywa, że starsze koty potrzebują większej stymulacji, aby mogły spełniać swoje potrzeby ruchowe. W tym artykule dowiesz się: Na początek – jak to jest z zabawą u kotów? […]